News » Diverse NIGHT of the JUMPs już za nami!

W rywalizacji FMX podczas Diverse NIGHT of the JUMPs triumfował Maikel Melero. W kategorii MTB bezkonkurencyjny w swoim ponownym debiucie był Dawid Godziek!

 

Cóż to był za wieczór! W sobotę 24 marca, światowa czołówka Freestyle Motocrossu ponownie zachwyciła swoimi niesamowitymi trickami publiczność zgromadzoną w krakowskiej arenie.

Kolejna odsłona Diverse NIGHT of the JUMPs, czyli mistrzostw świata Freestyle Motocrossu przeszła właśnie do historii. Rywalizacja od samego początku była niezwykle zacięta i trudno było wskazać pretendenta do zajęcia najwyższego stopnia na podium. Już podczas kwalifikacji widzowie mogli zobaczyć całą gamę spektakularnych ewolucji. W pierwszej części zawodów najbardziej zacięty pojedynek stoczyli czterokrotny mistrz świata, reprezentujący Hiszpanię Maikel Melero oraz młody i utalentowany Luc Ackermann z Niemiec. Ostatecznie Luc musiał uznać wyższość Melero. W finale znaleźli się także Petr Pilat i Libor Podmol z Czech oraz Rob Adelberg i Pat Bowden z Australii.

Pomimo braku obecności Polaków w finale, na TAURON Arenie Kraków nie zabrakło powodów do radości dla wszystkich, którzy trzymali kciuki za naszych riderów. Wszystko za sprawą Marcina Łukaszczyka, który zwyciężył w rywalizacji BEST WHIP, a tym samym zgarnął trofeum dla najbardziej stylowego zawodnika. W ostatnim starciu popularny „Szuki” pokonał Pata Bowdena – gratulujemy!

Następnie swoje umiejętności zaprezentowali specjaliści od MTB, biorący udział w Pucharze Świata FMB World Tour. Po dwóch seriach efektownych przejazdów na najwyższym stopniu podium stanął Dawid Godziek, który w drugiej próbie wylądował Twistera, czyli potrójną rotację, będącą połączeniem corka i frontflipa. To osiągnięcie jest tym większe, że poza Dawidem tylko dwóch zawodników na świecie wykonuje tę arcytrudną kombinację. Podium uzupełnili Marcin Rot Bernd Winkler z Austrii. Młodszy z braci Godziek nie mógł sobie wymarzyć lepszego powrotu do MTB po 7-letniej przerwie w startach na dużym rowerze – trzymamy kciuki za kolejne contesty!

Po rowerzystach przyszedł czas na najważniejsze side show wieczoru, czyli pokaz trików na skuterze śnieżnym. Jason Jesco udowodnił, że nawet na ważącej ponad 200 kilogramów maszynie da się złamać powszechnie panujące prawa grawitacji. Szalony Włoch zakończył swój występ ogromnym backflipem bez rąk, a publiczność dosłownie odleciała.

To jednak było dopiero preludium do widowiska, które zgotowali finaliści FMX. 6 świetnych riderów stworzyło niezapomniane, pełne energii show, wypełnione po brzegi trikami z najwyższej światowej półki. Nie zabrakło body variali, flar, eggrolli i wszelkich możliwych kombinacji z backflipami. Finał ponownie był prawdziwym starciem tytanów. Po wygranej w Berlinie, zwycięską passę chciał kontynuować Luc Ackermann. Niemiec postawił wszystko na jedną kartę, a jego przejazd był bezbłędny. Tym razem jednak jego triki okazały się niewystarczające by zdetronizować doświadczonego Maikela Melero. Hiszpan pod koniec swojego występu po raz pierwszy na świecie wykonał flarę z supermanem i ostatecznie wyprzedził Luca o zaledwie kilka punktów, zdobywając także nagrodę MOTUL Trick of the day. Ackermannowi udało się utrzymać prowadzenie w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata, ale ma już tylko 2 punkty przewagi nad Melero, co oznacza, że walka o tytuł bez wątpienia będzie jeszcze bardziej interesująca!



ARCHIWUM WIĘCEJ